Cel mamy prosty: pisać o japońskich grach.
Skąd “nisz” w nazwie? Nie tylko lubimy też gry niszowe, ale same gry z Japonii, niegdyś będące motorem napędowym rynku gier wideo, stały się obecnie niszą trochę nieporadnie radzącą sobie ze zjawiskiem mainstreamu. Wciąż jednak to Japończycy mają największe cojones by wydać na tak trudnym dzisiaj rynku mocno zwichrowane i oryginalne tytuły , wyróżniające się na tle takich samych strzelanin i kalek innych gier. Wiele takich niszowych tytułów jest jednak niesprawiedliwie traktowanych przez growe media stąd nasza reakcja w postaci Niszponii.
Ale o kogo chodzi?
Igor: Japonista amator, świeżo upieczony student ASP, fan MegaTenów i MGSów, nerwus, kupuje więcej, niż gra. Jak każdy naiwniak maczający palce (i inne organy) w japońskim, chciałby “pojechać do Tokio i robić gry” – skończy się na marzeniach i wyuczonej kanie. Zaczął z Gamecubem, przez jakiś czas jako fanboj Nintendo, obecnie zwolennik grania na PS2 i PSP.
Pita: opis do napisania
Czego należy się spodziewać?
Fajnych tekstów: Recenzji, Retrocenzji, Analiz, Playtestów, Felietonów wszelakich, ale także niusów (choć na niusach opierać się nie będziemy) i plotek.
Co oznaczają oceny?
1 = jeden, 2= dwa, 3 = trzy, 4 = cztery, 5 = pięć, 6 = sześć, 7 = siedem, 8 = osiem, 9 = dziewięć, 10 = dziesięć.
Lubimy minimalizm.